Mój mały biegowy sukces – Sztafeta Górska w wersji solo 73km.

‘Ten bieg, to idealny start przed Rzeźnikiem. Zobaczysz jak twój organizm zareaguje, jak się będziesz czuła na dłuższym dystansie Będziesz miała pogląd na to ile jeść i pić. Pobiegniesz sobie czysto treningowo, bez spiny o wynik.’ Chodził za mną trzy dni i powtarzał te zdania niczym katarynka. Przez pierwsze dwa dni byłam twarda. Powiedziałam niech się puknie w głowę. Nie biegnę i tyle. Koniec kropka … Czytaj dalej Mój mały biegowy sukces – Sztafeta Górska w wersji solo 73km.

Miejsce po środku Niskiego, Beskidu Niskiego.

W ramach przygotowań do sezonu, no i najbliższego startu – Sztafety Górskiej w wariancie Solo 73 km, do której tak btw pozostało tylko 11 dni, wybraliśmy się na weekendowe bieganie do Beskidu Niskiego. Oj już nie mogliśmy się doczekać tego wyjazdu. Dwa dni aktywnego odpoczynku, poza zasięgiem komórek i Internetu. Punktem docelowym miał być ośrodek Hajstra, położony w Hucie Polańskiej. Na miejscu zameldowaliśmy się w … Czytaj dalej Miejsce po środku Niskiego, Beskidu Niskiego.

Włoskie kamienie – Półmaraton S1 Trail

Jeśli oczekujecie tego, że czytając tę relację przeniesiecie się na spacer wąskimi uliczkami Triestu, poczujecie mroźny wiatr nad zatoką Triesteńską, czy też ujrzycie piękne widoki z trasy biegu La corsa della bora, to muszę Was zmartwić, bo pomimo szczerych chęci, niestety tak nie będzie. Za cholerę nie potrafię powiązać tego co widziałam, lub tego, co mnie spotkało z konkretnym kilometrem trasy. I nie dotyczy to … Czytaj dalej Włoskie kamienie – Półmaraton S1 Trail

O buncie, który zapewnił miejsce na podium IV Ultramaratonu Magurskiego.

Do Krempnej – miejscowości w której odbywał się IV Ultramaraton Magurski wraz z Adrianem dotarliśmy w piątek po południu. Droga przemierzana przez nas czarną strzałą była męcząca i cholernie gorąca. Od razu po przyjeździe odebraliśmy pakiety startowe. Przy ich odbiorze była możliwość zakupienia koszulek i bluz z logiem biegu. Och, nawet nie wiecie jak bardzo korciło mnie kupno tegorocznej koszulki z sową. Jednak tłumaczyłam sama … Czytaj dalej O buncie, który zapewnił miejsce na podium IV Ultramaratonu Magurskiego.

Ultraroztocze 30 – czyli kilka słów o tym jak porwałam się z motyką na słońce.

Rok temu pełniłam rolę kibica i dzielnie czekałam na mecie w Zwierzyńcu z gratulacjami dla Adriana, zmagającego się z dystansem 90 km. W tym roku było zaś odrobinę inaczej… Zapewne czytaliście już pierwszą część relacji z biegu na Roztoczu napisaną przez Adriana i doskonale wiecie, że świąteczny prezent okazał się strzałem w dziesiątkę (mogę sobie przybić piątkę 🙂).  Przy okazji obdarowania Adriana wpadłam na genialny … Czytaj dalej Ultraroztocze 30 – czyli kilka słów o tym jak porwałam się z motyką na słońce.