Mój mały biegowy sukces – Sztafeta Górska w wersji solo 73km.

‘Ten bieg, to idealny start przed Rzeźnikiem. Zobaczysz jak twój organizm zareaguje, jak się będziesz czuła na dłuższym dystansie Będziesz miała pogląd na to ile jeść i pić. Pobiegniesz sobie czysto treningowo, bez spiny o wynik.’ Chodził za mną trzy dni i powtarzał te zdania niczym katarynka. Przez pierwsze dwa dni byłam twarda. Powiedziałam niech się puknie w głowę. Nie biegnę i tyle. Koniec kropka … Czytaj dalej Mój mały biegowy sukces – Sztafeta Górska w wersji solo 73km.

Włoskie kamienie – Półmaraton S1 Trail

Jeśli oczekujecie tego, że czytając tę relację przeniesiecie się na spacer wąskimi uliczkami Triestu, poczujecie mroźny wiatr nad zatoką Triesteńską, czy też ujrzycie piękne widoki z trasy biegu La corsa della bora, to muszę Was zmartwić, bo pomimo szczerych chęci, niestety tak nie będzie. Za cholerę nie potrafię powiązać tego co widziałam, lub tego, co mnie spotkało z konkretnym kilometrem trasy. I nie dotyczy to … Czytaj dalej Włoskie kamienie – Półmaraton S1 Trail

Byle do przodu, za wszelką cenę – ŁUT 150 (cz. II)

Wybiegając na trasę z punktu w Wołowcu, nie czułem nic poza przeszywającym zimnem. Zbliżała się godzina 6:00, co dla mnie oznaczało, że nie spałem już prawie dobę, a do pokonania miałem jeszcze ponad 100 km. Jednak w tamtej chwili o tym nie myślałem, miałem wrażenie, że za moment zamarznę. Schowałem dłonie w rękawy kurtki i zacząłem biec, rozpędzałem się z każdym krokiem, żeby najszybciej jak … Czytaj dalej Byle do przodu, za wszelką cenę – ŁUT 150 (cz. II)