Mój mały biegowy sukces – Sztafeta Górska w wersji solo 73km.

‘Ten bieg, to idealny start przed Rzeźnikiem. Zobaczysz jak twój organizm zareaguje, jak się będziesz czuła na dłuższym dystansie Będziesz miała pogląd na to ile jeść i pić. Pobiegniesz sobie czysto treningowo, bez spiny o wynik.’ Chodził za mną trzy dni i powtarzał te zdania niczym katarynka. Przez pierwsze dwa dni byłam twarda. Powiedziałam niech się puknie w głowę. Nie biegnę i tyle. Koniec kropka … Czytaj dalej Mój mały biegowy sukces – Sztafeta Górska w wersji solo 73km.

Włoskie kamienie – Półmaraton S1 Trail

Jeśli oczekujecie tego, że czytając tę relację przeniesiecie się na spacer wąskimi uliczkami Triestu, poczujecie mroźny wiatr nad zatoką Triesteńską, czy też ujrzycie piękne widoki z trasy biegu La corsa della bora, to muszę Was zmartwić, bo pomimo szczerych chęci, niestety tak nie będzie. Za cholerę nie potrafię powiązać tego co widziałam, lub tego, co mnie spotkało z konkretnym kilometrem trasy. I nie dotyczy to … Czytaj dalej Włoskie kamienie – Półmaraton S1 Trail

NEVER QUIT – czeski dramat z włosko-słoweńską scenerią

Tytuł odnosi się oczywiście do biegu La Corsa della Bora, na który wyruszyliśmy do Włoch już 2-go stycznia 2019. Po drodze zatrzymaliśmy się w Czechach, gdzie przenocowaliśmy i zrobiliśmy dwa treningi w parku, w którym kilka kilometrów dystansu dawało kilkaset metrów przewyższenia. I właśnie pod koniec drugiego z tych treningów rozpoczął się mój dramat. Tego ranka mieliśmy zrobić lekkie krótkie rozbieganie, zjeść śniadanie i ruszyć … Czytaj dalej NEVER QUIT – czeski dramat z włosko-słoweńską scenerią