Zapraszam do biegu – ŁUT 150 (cz. III ostatnia)

Leżąc na ziemi, odrzuciłem od siebie jakiekolwiek myśli o rywalizacji z innymi, walce o czas. W głowie miałem jedynie osiągnięcie mety, bez względu na cenę, po prostu chciałem ukończyć ten bieg. Przerażała mnie wizja 70-kilometrowego spaceru po górach, ale liczyłem się z tym, że tak to będzie wyglądać i byłem gotowy, aby się z tym zmierzyć. Pogodzony z tym, wstałem i po 50 minutach bezcennego … Czytaj dalej Zapraszam do biegu – ŁUT 150 (cz. III ostatnia)