NEVER QUIT – czeski dramat z włosko-słoweńską scenerią

Tytuł odnosi się oczywiście do biegu La Corsa della Bora, na który wyruszyliśmy do Włoch już 2-go stycznia 2019. Po drodze zatrzymaliśmy się w Czechach, gdzie przenocowaliśmy i zrobiliśmy dwa treningi w parku, w którym kilka kilometrów dystansu dawało kilkaset metrów przewyższenia. I właśnie pod koniec drugiego z tych treningów rozpoczął się mój dramat. Tego ranka mieliśmy zrobić lekkie krótkie rozbieganie, zjeść śniadanie i ruszyć … Czytaj dalej NEVER QUIT – czeski dramat z włosko-słoweńską scenerią

Byle do przodu, za wszelką cenę – ŁUT 150 (cz. II)

Wybiegając na trasę z punktu w Wołowcu, nie czułem nic poza przeszywającym zimnem. Zbliżała się godzina 6:00, co dla mnie oznaczało, że nie spałem już prawie dobę, a do pokonania miałem jeszcze ponad 100 km. Jednak w tamtej chwili o tym nie myślałem, miałem wrażenie, że za moment zamarznę. Schowałem dłonie w rękawy kurtki i zacząłem biec, rozpędzałem się z każdym krokiem, żeby najszybciej jak … Czytaj dalej Byle do przodu, za wszelką cenę – ŁUT 150 (cz. II)

Wszystkie gwiazdy patrzą – pierwsza noc na Łemkowynie 2018 (cz. I)

Minął miesiąc, jakby nie patrzeć to kupa czasu, więc najwyższa pora, aby w końcu przysiąść do relacji – śmiało mogę stwierdzić – z największego biegowego wyzwania jakie do tej pory podjąłem. Dla jednych jest to dużo, dla innych mało, ktoś powiedział, że tyle mu się nie chce jeździć samochodem, a ktoś zdziwiony pytał: „ale jako to bez spania”? W każdym razie trasa Łemkowyny biegnąca 150-kilometrowym … Czytaj dalej Wszystkie gwiazdy patrzą – pierwsza noc na Łemkowynie 2018 (cz. I)

Torrent, którego nie chce się ściągać – nowy model butów od Hoka One One

Pamiętam jak dziś, kiedy zobaczyłem pierwsze zajawki nowego modelu Hoka One One na Instagramie. Było to kilka miesięcy temu, a but na filmikach biegał po amerykańskich górach. Nie wiem co bardziej przykuło moją uwagę, czy krajobrazy, czy design buta o dźwięcznej nazwie Torrent. Wtedy kompletnie nie spodziewałem się, że trafi on do mnie tak szybko i to w cenie, której na próżno szukać nawet na … Czytaj dalej Torrent, którego nie chce się ściągać – nowy model butów od Hoka One One

Ja vs Magurski 0:2. Jeszcze tam wrócę!

W jakiejś ogromnej fabryce mówię komuś, kto pracuje przy taśmie, że na Ultramaratonie Magurskim 92 km miałem czas 11:45. Jestem z siebie dumny i zadowolony, ale za chwilę wraz z otwarciem oczu, czar pryska. Obudziłem się, a to był niestety tylko sen. W rzeczywistości za oknem było jeszcze ciemno, średnio przytomny podniosłem się z łóżka, żeby sprawdzić godzinę. Zegarek pokazywał 3:21, szybszy od budzika – … Czytaj dalej Ja vs Magurski 0:2. Jeszcze tam wrócę!

Płoną buty w Urszulinie – 3. Półmaraton Poleski

#K: W czerwiec wcale nie wbiegłam skocznym krokiem, wręcz przeciwnie. W ostatnich upalnych dniach towarzystwa dotrzymuje mi ból kolana, przez który udział w III Półmaratonie Poleskim do ostatniej chwili stał pod znakiem zapytania. Nawet Adrian sugerował abym zapisała się na krótszy dystans, aby nie nadwyrężać kolana, bo przecież za dwa tygodnie biegniemy w Rytrze. Jednak ja i moja zawziętość postanowiłyśmy spiąć dupsko, nie szukać wymówek … Czytaj dalej Płoną buty w Urszulinie – 3. Półmaraton Poleski

Ultraroztocze 30 – czyli kilka słów o tym jak porwałam się z motyką na słońce.

Rok temu pełniłam rolę kibica i dzielnie czekałam na mecie w Zwierzyńcu z gratulacjami dla Adriana, zmagającego się z dystansem 90 km. W tym roku było zaś odrobinę inaczej… Zapewne czytaliście już pierwszą część relacji z biegu na Roztoczu napisaną przez Adriana i doskonale wiecie, że świąteczny prezent okazał się strzałem w dziesiątkę (mogę sobie przybić piątkę 🙂).  Przy okazji obdarowania Adriana wpadłam na genialny … Czytaj dalej Ultraroztocze 30 – czyli kilka słów o tym jak porwałam się z motyką na słońce.