Byle do przodu, za wszelką cenę – ŁUT 150 (cz. II)

Wybiegając na trasę z punktu w Wołowcu, nie czułem nic poza przeszywającym zimnem. Zbliżała się godzina 6:00, co dla mnie oznaczało, że nie spałem już prawie dobę, a do pokonania miałem jeszcze ponad 100 km. Jednak w tamtej chwili o tym nie myślałem, miałem wrażenie, że za moment zamarznę. Schowałem dłonie w rękawy kurtki i zacząłem biec, rozpędzałem się z każdym krokiem, żeby najszybciej jak … Czytaj dalej Byle do przodu, za wszelką cenę – ŁUT 150 (cz. II)

Wszystkie gwiazdy patrzą – pierwsza noc na Łemkowynie 2018 (cz. I)

Minął miesiąc, jakby nie patrzeć to kupa czasu, więc najwyższa pora, aby w końcu przysiąść do relacji – śmiało mogę stwierdzić – z największego biegowego wyzwania jakie do tej pory podjąłem. Dla jednych jest to dużo, dla innych mało, ktoś powiedział, że tyle mu się nie chce jeździć samochodem, a ktoś zdziwiony pytał: „ale jako to bez spania”? W każdym razie trasa Łemkowyny biegnąca 150-kilometrowym … Czytaj dalej Wszystkie gwiazdy patrzą – pierwsza noc na Łemkowynie 2018 (cz. I)